
Z życia gabinetu.
W dzisiejszym wpisie chciałabym przybliżyć Wam temat dość powszechny, a jednocześnie często zaniedbywany. Chodzi o uraz typu Whiplash, czyli uraz biczowy odcinka szyjnego kręgosłupa. Brzmi poważnie? Trochę tak. I słusznie, bo szyja naprawdę nie lubi, kiedy ją lekceważymy.
Przypadek, który dzisiaj opiszę, dotyczy mnie osobiście.
Czym jest Whiplash?
Whiplash to uraz szyjnego odcinka kręgosłupa, w języku polskim nazywany urazem biczowym. Najczęściej kojarzymy go z wypadkami komunikacyjnymi, stłuczką albo gwałtownym hamowaniem samochodu. W takiej sytuacji głowa wykonuje szybki, niekontrolowany ruch. Najpierw w jedną stronę, potem w drugą. Szyja musi przyjąć nagłe przeciążenie, na które często nie jest przygotowana. Oczywiście stopień urazu może być różny. Różne mogą być też objawy. Czasem pojawiają się od razu, a czasem dopiero po kilku godzinach albo dniach. I to jest właśnie jeden z powodów, dla których wiele osób bagatelizuje uraz biczowy szyi.
Whiplash to nie tylko wypadek samochodowy Uraz biczowy odcinka szyjnego kręgosłupa nie powstaje wyłącznie podczas wypadków komunikacyjnych. Mogą go doświadczyć także osoby uprawiające sporty kontaktowe, sporty zimowe, sporty ekstremalne albo osoby, które przeżyły gwałtowne szarpnięcie głową. Na przykład na kolejce górskiej. I tutaj przechodzimy do mojego przypadku. Razem z synami wybrałam się do wesołego miasteczka. Kolejka górska, emocje, dzieci szczęśliwe, niby wszystko w porządku. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że w przeszłości miałam już dwie stłuczki oraz jeden uraz głowy i szyi po snowboardzie. Niestety, wtedy, na świeżo po urazach, nie zadbałam odpowiednio o zabezpieczenie odcinka szyjnego i późniejszą rehabilitację. Jak to często bywa, człowiek myśli, że skoro jakoś przeszło, to znaczy, że problemu nie ma. No właśnie nie zawsze.
Jak moja szyja przypomniała sobie stare urazy?
Po przejażdżce kolejką górską moje tkanki zareagowały w sposób zupełnie nieadekwatny do sytuacji. Dla kogoś innego byłaby to po prostu atrakcja. Dla mojej szyi okazało się to za dużo. Nagłe szarpnięcie spowodowało wzmożone napięcie mięśni karku, ból głowy oraz bardzo nieprzyjemne uczucie podczas przełykania. To ostatnie może brzmieć dziwnie, ale właśnie przy urazach szyi mniej oczywiste objawy też mogą się pojawiać. Szyja to nie tylko mięśnie z tyłu karku. To także gardło, powięzi, naczynia, nerwy, stawy, napięcia w obrębie głowy, barków i klatki piersiowej. Trafiłam więc do Karola Szramowskiego, który zajął się moją szyją. Dzięki terapii moja szyja dość szybko wróciła do równowagi.

I właśnie dlatego piszę ten tekst. Nie po to, żeby opowiedzieć Wam historię z kolejki górskiej, ale żeby uczulić Was na kilka ważnych rzeczy.
Jakie objawy mogą pojawić się po urazie biczowym?
Po urazie typu Whiplash mogą pojawić się różne dolegliwości. Najczęściej pacjenci zgłaszają ból szyi, napięcie karku, ograniczenie ruchomości, ból między łopatkami, napięcie barków albo ból głowy. Czasem pojawiają się też objawy mniej oczywiste, takie jak zawroty głowy, uczucie niestabilności, trudność z przełykaniem, napięcie w gardle, ból żuchwy, uczucie ucisku w głowie albo większa wrażliwość na ruch. Nie każdy objaw musi oznaczać coś groźnego, ale każdy utrzymujący się lub nasilający objaw po urazie warto skonsultować. Szczególnie jeśli pojawia się silny ból, drętwienie, zaburzenia widzenia, zawroty głowy, osłabienie kończyn albo inne niepokojące dolegliwości. W takiej sytuacji najpierw potrzebna jest konsultacja lekarska.
Dlaczego nie warto czekać, aż samo przejdzie?
Często po urazie jesteśmy w szoku. Działa adrenalina, ciało jeszcze nie pokazuje pełnej reakcji, a my mówimy sobie: „chyba nic się nie stało”. Problem w tym, że dolegliwości mogą pojawić się później. Po kilku godzinach, następnego dnia, a czasem nawet po dłuższym czasie. Nie czekaj, aż ból sam przejdzie, jeśli czujesz, że coś jest nie tak. Zaniedbania po urazie mogą prowadzić do narastania kompensacji. Ciało zaczyna chronić bolesny obszar, napina inne miejsca, zmienia sposób ruchu i po czasie problem może objawiać się zupełnie gdzie indziej.
Ból szyi po urazie, napięcie barków, ból między łopatkami czy nawracające bóle głowy mogą mieć związek z dawnym urazem, o którym już dawno zapomnieliśmy.
Co warto zrobić po urazie szyi?
Po urazie przede wszystkim zadbaj o bezpieczeństwo. Jeśli objawy są silne, nietypowe albo niepokojące, skonsultuj się z lekarzem. Jeśli lekarz wykluczy poważniejsze uszkodzenia, warto skorzystać z pomocy fizjoterapeuty lub osteopaty, który oceni napięcia, ruchomość szyi, pracę tkanek i ewentualne kompensacje w ciele.
Po urazie warto pamiętać o kilku rzeczach:
- nie ignoruj bólu szyi, karku i głowy,
- obserwuj objawy, nawet jeśli pojawią się dopiero po czasie,
- zwróć uwagę na mniej oczywiste dolegliwości, takie jak trudność z przełykaniem, zawroty głowy czy uczucie napięcia w gardle,
- postępuj zgodnie z zaleceniami lekarza, fizjoterapeuty lub osteopaty,
- nie wracaj zbyt szybko do dużych obciążeń, jeśli ciało wyraźnie pokazuje, że nie jest gotowe.
Czy dawny uraz szyi może dawać objawy po latach?
Może się tak zdarzyć. Jeżeli cierpisz na bóle szyi, napięcie w barkach, ból między łopatkami, bóle głowy albo uczucie sztywności karku, warto zadać sobie pytanie: czy moja szyja kiedyś nie doznała urazu, który uznałam za nieistotny? Stłuczka samochodowa. Upadek na nartach. Snowboard. Gwałtowne szarpnięcie głową. Sport kontaktowy. Rollercoaster. Uderzenie w głowę. Czasem ciało pamięta więcej, niż my pamiętamy świadomie.
Może okazać się, że dzięki celowanej fizjoterapii lub osteopatii uda się lepiej zrozumieć przyczynę dolegliwości i spokojnie z nią popracować. Nie zawsze trzeba czekać, aż ból zacznie rządzić naszym życiem.
Zajrzyj tak jak ja do Be Active i poczuj się lepiej. Czasem naprawdę warto posłuchać własnego karku, zanim zacznie krzyczeć.



