Ciąża i poród z perspektywy matki osteopatki

Jak to mówią, czym mniej wiesz, tym lepiej śpisz. Może coś w tym jest. Przyznam się, że drugiego porodu bałam się bardziej. Może dlatego, że pierwszy nie należał do najlżejszych? Ostatecznie okazało się, że strach ma wielkie oczy, a Prezes Józef był dla mamy łaskawy. Może to zboczenie zawodowe, ale obserwacja procesów zachodzących w ciele kobiety przez te dziewięć miesięcy, a później powrót do stanu sprzed ciąży, były dla mnie na tyle fascynujące, że zaczynałam pisać ten post chyba z dziesięć razy.

Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek przeżyła tyle emocji, radości, nerwów i strachu w tak krótkim czasie.

Ciąża naprawdę zmienia ciało

Muszę przyznać, że kiedyś wydawało mi się, że wokół ciąży krąży wiele mitów. Że ciężarne trochę przesadzają, a poród to przecież fizjologia. Zwracam honor. Teraz już wiem, że ciążę ciężko porównać do jakiegokolwiek innego stanu. To, jaką pracę musi wykonać kobiece ciało, jest niewyobrażalne. Zrozumiałam kobiety, które poprzestały na jednym dziecku albo po porodzie naturalnym powiedziały: nigdy więcej. Po pierwszym, wywoływanym, dwunastogodzinnym porodzie, zdecydowałam się jednak na kolejny poród naturalny. Głównie z racji swojej wiedzy i tego, co wiem o ciele. Nie ukrywam, że moim zdaniem skalpel i sale operacyjne warto omijać, dopóki jest to możliwe i bezpieczne dla mamy oraz dziecka. Ale wiem też, że życie pisze różne scenariusze, a każda historia porodu jest inna.

Poród boli, ale ogromnie ważne jest poczucie bezpieczeństwa

Wiele kobiet paraliżuje strach przed bólem. Ja podeszłam do tematu zadaniowo. Przecież to droga w jedną stronę. Dzielnie, przynajmniej tak mi się wtedy wydawało, wykonywałam polecenia położnej i skupiłam całą swoją uwagę na gadaniu do brzucha: damy radę. Przy porodzie drugiego z moich chłopaków miałam ze sobą położną i była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Myślę, że pierwszy poród też byłby o wiele lżejszy, gdybym od początku trafiła na doświadczoną położną. Na własnej skórze przekonałam się, jak wiele zależy od budowy anatomicznej rodzącej, ułożenia dziecka, sił, motywacji i dobrego prowadzenia porodu.

Z moją sporą miednicą teoretycznie powinnam urodzić bez problemu. I owszem, kiedy położna powiedziała mi, jaką pozycję przyjąć, skurcze mniej bolały, a poród zaczął iść do przodu. Szkoda tylko, że przy pierwszym dziecku trafiłam na konkretną położną dopiero po dziewięciu godzinach bezowocnej walki. Dlatego przy Józku nie odważyłam się już ryzykować. Kolejna sprawa to poczucie bezpieczeństwa. Nie ma nic cenniejszego niż poczucie bezpieczeństwa przy porodzie. Przynajmniej dla mnie. Co prawda, kiedy mój mąż po raz dwudziesty w ciągu minuty pytał, czy chcę wodę, myślałam, że go w tej wodzie utopię, ale cieszyłam się w duchu, że jest. ;)

mama z dzieckiem.jpg

Po porodzie przychodzi ulga, ale też strach

Kiedy urodziłam, poczułam ogromną ulgę, ale też strach. Ogromny strach. Niestety moje dzieci pierwsze doby swojego życia po tej zewnętrznej stronie brzucha spędziły w inkubatorze. Fatalne uczucie.

Zawsze marzyłam, że będę mogła te pierwsze dwie godziny spędzić na przytulaniu maleństwa. W końcu tyle się słyszy o tym, jakie to ważne. Na szczęście nic poważnego im nie dolegało, ale maluch w plastikowym pudle zawsze budzi w matczynym sercu falę emocji. I to niekoniecznie tylko tych pozytywnych. I wiecie co? Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek przeżyła tyle emocji, radości, nerwów i strachu w tak krótkim czasie. Dzieci doświadczają nas od samego początku. Pozwalają zrozumieć swoje ciało, poczuć bezwarunkową miłość i ogromny strach, którego nie da się opisać.

Macierzyństwo zmienia wszystko

Dzieci zmieniają nasze życie o 180 stopni. Zmieniają nasz związek z partnerem i z samą sobą. Uczą od nowa miłości, pokory, dystansu i wytrwałości. Dlatego każdej mamie, którą spotykam, czy w życiu prywatnym, czy w gabinecie, gratuluję. To, ile kobieta potrafi znieść, jest niesamowite. Drogie mamy, te obecne i przyszłe, dbajmy o siebie. Zasłużyłyśmy na to. Pamiętajmy o wizycie u ginekologa, endokrynologa, osteopaty czy fizjoterapeuty. Ciało po ciąży i porodzie potrzebuje czasu, uwagi i wsparcia. Nie zawsze wystarczy powiedzieć sobie, że „jakoś będzie”.

Jeżeli jesteś w ciąży albo po porodzie i czujesz, że Twoje ciało potrzebuje zaopiekowania, możesz skonsultować się ze specjalistą. W Be Active pracujemy z kobietami w ciąży i po porodzie w Krakowie, przy ul. Zachodniej 27 i Wielickiej 76.

Po raz kolejny powtórzę, że zdrowa mama, która czuje wsparcie, ma dużo więcej siły dla swojego dziecka.

Ściskam mocno